Wysokość zadośćuczynienia w praktyce orzeczniczej sądów
Z prezentowanych dotychczas wpisów mogłeś uzyskać informacje o przysługujących Ci prawach i roszczeniach w sytuacji, gdy zostałeś poszkodowany w wypadku komunikacyjnym. Znasz już zatem podstawy. Jednak czym byłaby przedstawiona Ci teoria bez odwołania się do wyroków sądów w sprawach o odszkodowanie i zadośćuczynienie. Zapraszam Cię do zapoznania się z opisem sprawy oraz rozstrzygnięciem wydanym przez Sąd Okręgowy w Warszawie.
Mowa o wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 23 czerwca 2016 r., sygn. akt III C 784/14. Sprawa dotyczyła zapłaty zadośćuczynienia na rzecz poszkodowanego potrąconego na przejściu dla pieszych. Poszkodowany domagał się zapłaty kwoty 277.000 zł zadośćuczynienia wraz odsetkami ustawowymi oraz kwoty 6.481,04 zł wraz z odsetkami ustawowymi z tytułu odszkodowania za utracone dodatkowe wynagrodzenie. W wyniku wypadku - najechania przez kierującego na stopę i nogi, poszkodowany doznał m.in. otwartego, wielodłamkowego złamania prawego podudzia, lewego obojczyka, skręcenia stawu skokowego i ogólnego potłuczenia. W związku z doznanymi obrażeniami przebywał w szpitalu przez 3 tygodnie. Przeszedł zabieg operacyjny, zastosowano unieruchomienie w gipsie i stabilizator. Dopiero po upływie 3 miesięcy poszkodowany zaczął chodzić o kulach. Przez 3 miesiące korzystał z zabiegów rehabilitacyjnych, na które dojeżdżał samochodem. Przez 6 tygodni miał także gips na ramionach i obojczyku. Cierpiał fizyczne i psychicznie. Nie mógł samodzielnie się ubrać, umyć, ogolić a także jeść. Pomimo leczenia nadal odczuwa ból, nie może dźwigać ciężkich rzeczy, zrezygnował z jazdy na rowerze oraz z jazdy konnej. Poszkodowany nie ma szans na odzyskanie dotychczasowej sprawności.
Na podstawie stanu zdrowia poszkodowanego i doznanych obrażeń sąd ustalił 25 % uszczerbku na zdrowiu.
Sąd uznał, iż zadośćuczynienie należne poszkodowanemu powinno łącznie wynosić 100.000 zł. Z uwagi na fakt, że w trakcie postępowania likwidacyjnego (postępowanie przedsądowe prowadzone przez ubezpieczyciela) przyznano poszkodowanemu 23.000 zł odszkodowania i zadośćuczynienia o kwotę tę należało pomniejszyć wysokość należnego zadośćuczynienia. A zatem sąd zasądził na rzecz poszkodowanego kwotę 77.000 zł jako dalszą kwotę należnego mu zadośćuczynienia.
Sąd uznał także za zasadne w części żądanie zapłaty odszkodowania z tytułu utraconego zarobku. Gdyby bowiem poszkodowany nie przebywał na zwolnieniu lekarskim otrzymałby dodatkowe wynagrodzenie roczne.
I co ważne sąd ustalił odpowiedzialność ubezpieczyciela na przyszłość, tj. skutki mogące wyniknąć ze zdarzenia. Poszkodowany doznał bowiem urazu tkanek miękkich, a więc rokowania na przyszłość, co do stanu zdrowia są trudne do przewidzenia i należy spodziewać się negatywnych konsekwencji przy doznanych urazach. Tym samym poszkodowany może w przyszłości kierować dalsze roszczenia wobec ubezpieczyciela, jeżeli stan jego zdrowia pogorszy się, o ile pogorszenie będzie skutkiem wypadku.
Z analizowanego orzeczenia można wysnuć wniosek dotyczący przyjętej przez sąd wartości 1% uszczerbku na zdrowiu, choć nie można reguły tej przyjąć w każdej sprawie, gdyż taki przelicznik nie istnieje. Sąd uznał zadośćuczynienie w kwocie 100.000 zł przy 25% uszczerbku na zdrowiu. Przyjął zatem kwotę 4.000 zł za 1% uszczerbku.